O mysłowickiej kulturze z Adamem Radoszem
Adam Radosz, teatrolog, aktor i instruktor teatralny, Od 2003 roku do 31 marca 2011r. był Dyrektorem Regionalnego Ośrodka Kultury w Katowicach. Do momentu powołania Mysłowickiego Ośrodka Kultury pełni funkcję dyrektora w MOKiS-ie i MCK.
Rozmowa z Adamem Radoszem, nowym dyrektorem mysłowickich ośrodków kultury:
Co skłoniło Pana do przyjęcia tak trudnych zadań, bo z jednej strony jest to proces łączenia dwóch miejskich ośrodków kultury, a kolejne to poprawa nie najlepszej oferty kulturalnej w Mysłowicach?
- Przyznaję, że nie była to prosta i szybka decyzja. Gdy dostałem propozycję od prezydenta Lasoka powołania mnie na to stanowisko, zastanawiałem się kilka tygodni. Zwyciężyło w końcu kilka faktów - przede wszystkim będąc uczestnikiem programu ministerialnego przygotowywałem dyrektorów jednostek kultury dostosowywać się do potrzeb społecznych w kulturze. Posiadłem dużą wiedzę w tym temacie, a podczas szkoleń zwracałem się do praktyków, więc przyszedł czas aby spróbować wdrożyć tę moją wiedzę tutaj na miejscu. Jednak ważne jest też co innego, co było fundamentem tej decyzji: lubię Mysłowice, lubię ludzi. Dość powiedzieć, że od 10 lat codziennie rano piję kawę z kubka z napisem „Mysłowice, stąd wszędzie blisko”.
Jedno z zadań, z którym ma Pan zmierzyć się niemal od razu, to proces połączenia Miejskiego Centrum Kultury z Mysłowickim Ośrodkiem Kultury i Sztuki w jedną instytucję o nazwie Mysłowicki Ośrodek Kultury. Na jakim etapie jest teraz ten proces?
- To nie jest pomysł nowy, z tego co wiem, już od dłuższego czasu istniał taki projekt. W latach poprzednich raczej rzadko zdarzało się, aby te dwie instytucje wpółpracowały ze sobą. Myślę cały czas o słowach, które kiedyś usłyszałem właśnie w Mysłowicach: „w jedności kultury jest nasza siła”, bo w tym stwierdzeniu jest pewien potencjał. Na tę chwilę, ponieważ jestem dopiero dwa tygodnie na stanowisku, jestem na etapie rozpoznawania możliwości obu ośrodków, a także dokonuję objazdów kolejnych filii. A właśnie filie są dla mnie ogromnie ważne, aby działo się tam coś co będzie przyciągało lokalną społeczność. Niedługo przystąpię do kolejnego etapu czyli konsultacji społecznych, aby rozpoznać potrzeby mieszkańców danych rejonów miasta na miejscu, aby najlepiej dostosować ofertę do ich potrzeb. Jeśli chodzi o sam proces łączenia i restrukturyzacji to zamierzam położyć nacisk na pracę instruktorską, a nie jak było dotąd, na typowo urzędniczą.
Co z terenowymi placówkami MOKiS? Dostajemy sygnały od mieszkańców, zwłaszcza Kosztów, którzy zaniepokojeni są o los miejscowej filii MOKiS, a także mieszkańców Wesołej, którzy wprost domagają się ponownego uruchomienia MCK2?
- Nie chcę aby którakolwiek obecna filia ucierpiała. Żadnej filii nie zamierzam zamykać. Jestem właśnie po spotkaniach w filiach w Brzęczkowicach, Janowie oraz w Brzezince. Tak jak wspomniałem, ważne będą dla mnie wszędzie rozmowy z ludźmi, mieszkańcami dzielnic o ofercie jakiej oczekują. Spotykam się także często z problemami natury technicznej, dla przykładu w byłym kinie „Znicz” na Brzezince. Musiałem zamknąć scenę, gdyż jej używanie grozi katastrofą. Przez szereg lat nie były przeprowadzane jakiekolwiek atesty. Tę sytuację też muszę poprawić. Natomiast sprawa Wesołej jest bardzo trudna. Niestety środki, które zostały wydane na remont MCK2 zostały zaprzepaszczone wskutek ponownej dewastacji przez wandali zamkniętego i opuszczonego w zeszłym roku budynku. W tej chwili badamy różne możliwości rozwiązania tego trudnego tematu.
Jak wiadomo temat mysłowickiej kultury jest bardzo trudnym zagadnieniem. Dla przykładu, popularną metodą wśród mieszkańców na spotkanie z kulturą jest po prostu wyjazd do pobliskich Katowic, Chorzowa czy Krakowa. Jaki jest przepis na mysłowicką kulturę, która przyciągałaby mieszkańców?
- To o czym wspomnieliście to tzw. kultura nomadyczna, w której ludzie podążają w poszukiwaniu kultury do innych ośrodków. Tego na pewno nie unikniemy jeśli chodzi zwłaszcza o kulturę masową, bo na to potrzebne są potężne środki. Dla mnie większym problemem byłaby sytuacja gdyby całe mysłowickie rodziny nie odczuwałyby potrzeby pójścia do jednego z naszych ośrodków. Tutaj dla przykładu liczą się także możliwości logistyczne - specyfika MCK to 240 miejsc na sali audiowizualnej, liczba która od razu narzuca pewne ramy rangi imprez. Dla większych imprez można oczywiście szukać sponsorów. Jednak w przypadku Mysłowic najlepszą metodą na spotkania mieszkańców z kulturą jest poszukanie takich form, które mogą zaciekawić, a przy okazji aby poniesione nakłady sfinansowałyby się. A od tematu pieniędzy na pewno nie uciekniemy.
Nawiązując do powyższego pytania nasuwa się następne: jak wpłynąć na zmianę dotychczasowych - a mówiąc wprost jest to obojętność - przyzwyczajeń mysłowiczan wobec miejscowych wydarzeń kulturalnych?
- Tutaj właśnie widzę wielkie możliwości przed kilkoma radami społecznymi, które zamierzam wkrótce powołać: Młodzieżową Radę Programową, a także Radę Programową Seniorów. Podkreślam, że kulturą chcę zainteresować mieszkańca w każdym wieku: od kilkuletniego malca do seniora. A dla seniora już wkrótce chcemy w porozumieniu z GWSP otworzyć zajęcia plastyczne dla seniorów w galerii na parterze MCK. Kolejnym krokiem ma być ponowne uruchomienie wydarzeń, które istniały kilka lat temu i sprawdziły się. Tak więc powstanie teatr „Dytyramb 2”, który będzie nawiązywał do działania swojego poprzednika, na nowo przyjrzymy się programowi „Dni Mysłowic”, a tutaj już zaczął się dialog z młodzieżą. Planuję koncert zespół „Avocado”. Chcę także przeprowadzić remont sceny na rynku. Tematów jest bardzo dużo, sam przez te kilkanaście dni często bezsennych, widzę jak dużo jest wyzwań. Najważniejsze to jednak dialog, wszystko to musi oparte być na dialogu, na który jestem cały czas otwarty.









Dodaj komentarz / napisz na forum / dyskutuj na czacie
maks. 500 znaków
Ja jakby mi ktoś zaproponował taką sumę to bym nie wziął ;) Może dali mu tyle kasy żeby odechciało mu się robić przekręty jak to bywało wcześniej.... Ale zgadzam się z Izą. Z tym teatrologiem, aktorem to przegina :) hihi :)
Iza, co sie dziwisz? U nas w mieście ogólnie króluje amatorka, więc Pan dyrektor mieści sie w konwencji :)
I jeszcze jedno co mnie przeraża w tym artykule to notka:
"Adam Radosz, teatrolog, aktor i instruktor teatralny", chyba zapomniał ktoś dodać AMATOR teatrolog i aktor AMATOR, albo słowo samozwańczy! Żeby bez obciachu nazywać się aktorem i teatrologiem, to trzeba ukończyć odpowiednie szkoły...albo tak jak Anna Mucha, zagrać w kilku znaczących filmach, np, Wajdy, a Pan Radosz, to chyba ani u Wajdy ani u Kutza a nawet w serialu...
byłem :) Sie dowiedziałem, kopara mi opadła. a żeby było śmieszniej, to podobno nie jest docelowe uposażenie. docelowym ma być 25% więcej niż teraz na rączkę :) to mniej więcej prawie tyle co obie poprzednie dyrektorki. brawo ! Skoro na dyrektorach nie zaoszczędziliśmy. to może chociaż na sprzątaczkach? Paranoja .
i jeszcze jeden komentarz, do osób, które napisały , że Radosz zrezygnował z ROKu dla Mysłowic z poczucia misji a nie pieniędzy.
Wynagrodzenia dyrektorów instytucji miejskich podlegają ogólnemu wglądowi, w styczniu będziecie mogli przeczytać na BIP ile on zarabia, a niecierpliwi, niech przejdą się do urzędu i dowiedzą się jaką pensję z MCK i MOKIS zarabia bohater tego artykułu. Kopary wam opadną.
ale fajna jest pgoda w Mysłowicach, a za nią placic nie musimy, więc cieszmy się
i nie rozumiem, dlaczego od razu ktoś sugeruje, że zostałam zwolniona, że piszę źle o tym geniuszu Radoszu, ja już wcześniej napisałam, że forum jest od tego aby dyskutować, dzielić się spostrzeżeniami i też krytykować, a ja będę krytykowała każdego kto jest miejskim pasożytem, kto źle wydaje moje i twoje pieniądze, kto ma ograniczoną wiedzę i nie jest w stanie niczego dla miasta dobrego zaproponować, będę krytykowała, bo mnie to wkurza to i nikt nie wmówi nam, że coś jest białe jak jest czarne
Niestety to prawda, byłam na radzie miasta, to się wydarzyło! każdy może przyjść, więc po co miałabym kłamać? Mówię to co usłyszałam, zapytajcie radych, oni też przecież przy tym byli. Radosz mówił rawie 20minut o usuwaniu gum z sali kinowej MCK, że to jest poważny problem, ale on już znalazł metodę jak je usuwać, powiem tylko, że pytanie dotyczyło planu łączenia MCK z MOKIS, aż w pewnym momencie jeden radny mu przerwał i powiedział, że chyba nie tak sobie wyobraża łączenie jednostek kultury.
Borys, napiszę Ci jaśniej: nic się nie dzieje w MCK i MOKIS nowego, NOWATORSKIEGO, póki co żadnych zmian.Rozumiesz?Tak mi mówili pracownicy.A po co były zmiany dyrektorów?Bo miało być lepiej, więcej kasy miał dyrektor zarabiać, więcej imprez, bardziej atrakcyjne zajęcia. a jest co? To samo co dawniej. Czyli nic nowy dyrektor mądrzejszego niż było nie wymyślił. Nic nie zmienił. Rozumiesz chłopie? Czy mam jeszcze jaśniej?A kogo zwolnił, to mnie nie interesuje, jego sprawa, zrobił to, co mu kazali.
Borys Jelcyn- Masz ciekawy sposób argumentacji. Kwestionujesz wypowiedź Izy, sugerując że ona, mówi nieprawdę, a jedynym kontrargumentem jest twoja wiara w to,że Radosz nie mógł tak się wypowiadać. Proponuję przeczytać protokół z posiedzenia i wtedy , powołując się na zapisy w nim zawarte, zabierać głos. Wcześniej dla odprężenia zalecam przechadzkę po szpitalu psychiatrycznym. Taka przechadzka pozwoli ci zrozumieć, że sama wiara i przekonania jeszcze niczego nie dowodzą.
Wchodzę na stronę MCKu i pod zakładka Akcja Lato nie widzę dnia wolnego :o Panie yyy O której godzinie byłeś w tych placówkach? Bo jeśli miedzy 20.00 a 7.00 rano to masz rację w tych godzinach kompletnie się tam nic nie dzieję :)
Lubię krytykę, ale konstruktywną. Iza, chcesz nam wmówić, że świeży dyrektor placówki poszedł na zebranie rady miasta i oświadczył, że nie będzie zarabiał pieniędzy dla placówki tylko zajmie się gumami. No trzeba być kompletnym idiotą żeby pisać takie rzeczy i myśleć, że ktoś w to uwierzy Buhaha... Widząc Twoje zaangażowanie w krytykę Radosza przypuszczam, że zostałaś przez niego zwolniona bo podobno wywalał tych "najbardziej pracowitych" :) Pozdrawiam i życzę owocnej krytyki :)
Do Adamo ! Nie wiem, czy angaz Adama Radosza to najtrafniejsze posuniecie prezydenta. Pan Dyrektor jest TEORETYKIEM !! On tylko szkolił teoretycznie. A tutaj trzeba raczej praktyka i to z ogromnym doświadczeniem i z nowym spojrzeniem na całość. Chociaż ja uważam, że najlepiej to przydałby się CUDOTWÓRCA!!
Czy Pan dyrektor napisał już koncepcję funkcjonowania MOK-u?? Z tego co wiem, to jeszcze nie. A chyba właśnie od tego się zaczyna. MOże czeka, aż mu Pampaj coś zasugeruje??
Gumy...do żucia :) Się dowiedziałem.
Do pana A. - Byłem i pytałem . W MCK-u i MOkisie mówią , że się nic nie dzieje. I w tym sęk :)
filozof - jesteś drugim po Marksie specem, który tak twórczo przystosował Hegla do swoich celów. Tak jasno to wszystko wyłuszczyłeś, że mi się błękit w głowie zabełtał.
Jeżeli natura, więc fizyczność, jest czymś pierwotnym, czyli tezą, to kultura jest jej antytezą, a synteza tym, co pragniemy osiągnąć. Gdy ktoś z nas gimnastykuje się, reprezentuje naturę, więc tezę, jeśli ktoś z nas śpiewa, reprezentuje kultuę, więc tezę. Chcąc stworzyć sztukę na naszą miarę, musi zwiększyć w niej udział wysiłku fizycznego, a dla antytezy i duchownego. I to jest nowa strategia syntezy. I tojest nowa koncepcja sztuki.
A polski aktor, proszę pana...To jest pustka....pustka proszę pana....Nic! Absolutnie nic.
Więc z punktu, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być... tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było... tylko aplauz i zaakceptowanie.
Iza a o jakie gumy chodzi? a ten pracownik z ROKu to będzie brał kasę za parzenie kawy?
co ty chrzanisz Maniek? byłam na ostatniej radzie miasta i się okazało, ze pod rządami "tego szkodnika i pasożyta" MCK jako jedyna instytucja pod dyrekcja poprzedniej dyrektorki nie była na minusie, a jeszcze zarobiła kasę! A na pytanie rady o łączenie MCKzMOKIS gadał o gumach do żucia,że będzie je usuwał i to najważniejsze, mówił też, że żadnej kasy nie będzie zdobywał dla MCKiMOKISU bo nie ma czasu oraz poinformował, że w najbliższym czasie zatrudni swojego pracownika z ROKu! Brawo!
Pisząc o "uzależnionych i układnych" miałem na myśli pracę MCK pod "rządami" pasożyta i szkodnika Osyry! Ludzie "z branży" znają sprawę. Doskonale rozumiem obowiązki, powinności i relacje szef - podwładny, na każdym szczeblu. Moje nadzieje wiążę z ekipą kształtowaną po ostatnich wyborach prezydenta miasta. Takie są moje intencje.