Ceny na Reja jak w apartamentowcu
Miało być tanio, ładnie, z parkingiem i nową, własną kotłownią - by taniej płacić za ogrzewanie i ciepłą wodę. A jest więcej niż drogo, bez miejsc parkingowych, za to z przeciekającym dachem i wiecznymi kilkuset-złotowymi dopłatami za korzystanie z najdroższej w świecie ciepłej wody i ogrzewania.
Mieszkańcy nie mogą się doprosić o rzetelną informację z czego wynikają horrendalne dopłaty do wody i ciepła, więc zdesperowani o pomoc poprosili media.
Taki stan rzeczy trwa od trzech lat. Bez widocznych oznak na zmianę w dobrym dla lokatorów kierunku. Tym razem bezsilność i wybuch złości spowodowało kolejne rozliczenie zużycia wody i kilkusetzłotowe dopłaty. Mieszkańcy zaprosili lokalne i regionalne media, by publicznie poinformować wszystkich o problemach 59 rodzin, najemców mieszkań komunalnych w budynku przy ul. Reja 18a. W obecności radnych Daniela Jacenta i Piotra Oślizło, którzy zobowiązali się zająć sprawą, opowiedzieli o najdroższych komunalnych mieszkaniach w Mysłowicach.
Horrendalne czynsze, bo z kredytem we franku szwajcarskim
Stawka czynszowa za m2 od marca ub. roku wynosi tu już 11,44 zł za m2. Z początkowych 9,13 zł, podwyżkę o 2,31 zł administracja Lokatora uzasadniła wzrostem inflacji i kursu franka szwajcarskiego - waluty, w której spółka Lokator zaciągnęła kredyt hipoteczny na co najmniej 30 lat. Kredytem sfinansowany został remont budynku polegający na przeróbce znajdującego się w tym miejscu hotelu, na mieszkania.
Tym sposobem za 30-metrowe mieszkanie, już na wejściu za próg, trzeba zapłacić prawie 350 złotych. Czteroosobową rodzinę w lokalu o 49 m2 sam czynsz kosztuje 560 złotych. (...). Tak wysoki czynsz Lokator tłumaczy zawartą w stawce czynszu spłatą kredytu. Problem w tym, że mieszkańców nikt nie poinformował jaka jest jego kwota. Do dziś nie wiedzą też ile już spłacili i czy kiedykolwiek dostaną zwrot, jeśli wyprowadzą się przed upływem 30 lat. Dziś mają jeszcze nadzieję, że wróci do nich wpłacona kwota kaucji w granicach 12 tyś. złotych. Tego odebrać sobie nie pozwolą.
Lokalna stara kotłownia sprawna tylko w 40 %
Wysokie opłaty za wynajmowane w tym budynku mieszkania znacząco podrażają koszty ogrzewania i podgrzewania wody. - Sfora kotłownia na gaz jest własnością PEC-u, a jej sprawność to zaledwie 40% zdolności produkcji ciepła - oceniają mieszkańcy powody kosztownego grzania.
Tak droga kotłownia służy nie tylko ogrzewaniu pomieszczeń. Podgrzewa też wodę. Konsekwencją tego są naliczone stawki opłat: 23,11 zł za m3 jej zużycia i 3,00 zł za ogrzewanie 1 m2 powierzchni. To co najmniej dwukrotnie więcej niż w budynkach korzystających z takich mediów w miejskiej sieci.
(...) - Nikt jednak z Lokatora nie myśli o włączeniu budynku do miejskiej sieci, choć jest taka możliwość. Byłoby taniej - mówią mieszkający tu ludzie.
Czerwone kartki wzywające do spłaty zadłużenia już nie robią na nich wrażenia
Mieszkające tu rodziny nie mniej płacą za zużycie wody zimnej. - Liczniki dopiero od roku mają plombę, ale tylko jedną, choć mamy licznik na wodę zimną i ciepłą. To ewenement - słyszymy od fachowców w branży - mówi jeden z mieszkańców.
Jeszcze niedawno denerwowali się, że nie będą w stanie zapłacić żądanych przez właściciela kwot z prowadzonych co pół roku rozliczeń zużycia wody. Dziś wielu z nich ogranicza się jedynie do zbierania pism informujących, że znowu wpłacane zaliczki były zbyt małe i za progiem czeka kolejnych kilkaset złotych dopłaty do uregulowania. (...)
- Nie chcę pracować tylko po to, by płacić za mieszkanie. Mam dzieci, więc i inne wydatki - mówi pani Agnieszka.
Rekordzista - starszy pan - za zużycie wody w ostatnim półroczu na do zapłaty 1900 złotych. Taka kwota dopłaty widnieje na jego rozliczeniu. - To skandal - mówią jego sąsiedzi. Chcą wyjaśnień, pokazania rachunków za wodę i jasnego rozliczenia. Nie wierzą w fachowość urzędniczek Lokatora, które dokonują wyliczeń. - Gdy zadzwoniłam z pytaniem, dlaczego mam dopłacić 500 złotych, po 15 min. dowiedziałam się od pani, że właściwie mam zapłacić o 200 zł mniej - mówi inna mieszkanka.
Konieczne jest spotkanie z prezesem
Spośród 59 rodzin, co najmniej połowa nie płaci bieżących czynszów opłat za media. Zaległości sięgają kilku i kilkunastu tysięcy indywidualnie na rodzinę. W całym budynku najemcy zalegają spółce ponad 100 tyś. złotych. Dlaczego nie płacą? Jaki jest główny powód? Na początek chcą wiedzieć skąd te horrendalne kwoty się biorą i ile naprawdę kosztuje utrzymanie budynku. Chcą zobaczyć rachunki z wodociągów, PEC-u czy Enionu. Proszą o to od co najmniej dwóch lat. Chcą też spotkania z prezesem Lokatora Pawłem Dylem. Utworzona administracja w Mysłowicach, z Wojciechem Piecuchem, jako jej szefem, nie zdaje egzaminu.
- Pan Piecuch wszystkie nasze uwagi kwituje żartem - mówią. Twierdzą też, że nie ma żadnej możliwości, by dostać się do prezesa ?Lokatora" Pawła Dyla. Jest nieosiągalny, a wysyłane pisma pozostają bez odpowiedzi. Nie ma żadnych wyznaczonych dyżurów, w których przyjmowałby interesantów. Trudno jechać do Krakowa, gdzie jest siedziba spółki i liczyć, że może będzie szansa się z nim spotkać - mówią.
Prezes obiecuje spotkanie, ale czy jest nadzieja na zmiany?
Prezes Paweł Dyl nie zgadza się z wieloma stawianymi zarzutami. - Naprawę cieknącego dachu wykonywaliśmy już kilkakrotnie. Na razie ciągle jest problem, ale to skutek złego pokrycia go - mówi. Przyznaje też, że stara kotłownia jest przyczyną wysokich kosztów grzania, ale ma też swoje usprawiedliwienie zaniechania budowy nowej. Nie podziela jednak zarzutów związanych z rozliczeniem zimnej wody. - To sprawa źle ustalonych indywidualnych zaliczek. Stąd tak wysokie dopłaty - twierdzi. (...)
Paweł Dyl ma też pomysł na poprawę komunikacji pomiędzy mieszkańcami a nim i zarządem spółki Lokator. - Może mieszkańcy zechcą wybrać spośród siebie zarząd na wzór wspólnot mieszkaniowych, który będzie na bieżąco zgłaszał problemy do załatwienia i opiniował proponowane zmiany w poprawianiu bytu lokatorów - powiedział zapowiadając na piątek spotkanie z mieszkańcami budynku.(...)
Wyjściem z tego impasu zainteresowane powinny być obie strony. Mnożenie zaległości w opłatach może postawić gminną spółkę w stan upadłości, bo eksmisja niepłacących orzeczona przez sąd, może pozostać jedynie martwym dokumentem. Gmina nie dysponuje mieszkaniami zastępczymi, więc ich eksmisja nie wchodzi w rachubę. Pozostanie więc komornik, który zniszczy i jednych, i drugich.
Dodaj komentarz / napisz na forum / dyskutuj na czacie
maks. 500 znaków
http://www.tvn24.pl/0,1646705,0,1,raty-kredytow-walutowych-najnizsze-w-historii,wiadomosc.html






