Witamy na portalu! -
Odkrywcy
Bernard Świerczyna

Bohaterskie losy Bernarda Świerczyny

Źródło: dr Adam Cyra / Kurier Mysłowicki 01.2011
15.02.2011 21:03 przez m-ce24.pl

Pięciu członków obozowej konspiracji, którzy w ciągu kilkutygodniowego śledztwa nikogo nie zdradzili i swoimi zeznaniami nie przyczynili się do dalszych aresztowań, powieszono w KL Auschwitz po apelu wieczornym 30 grudnia 1944 r. na placu przed kuchnią obozową. Przed śmiercią wznosili oni okrzyki w języku niemieckim i polskim: ?Precz z Hitlerem!?, ?Dziś my, jutro wy!?, ?Niech żyje Polska!?.

Jednym ze straconych był Bernard Świerczyna, który przed egzekucją więziony był w podziemiach bloku nr 11 w celi nr 28. Na trzy dni przed śmiercią, na jej drzwiach napisał ołówkiem:

?Chciałem tylko być człowiekiem, nie bezduszną składnią cyfr. Byt swój z przyszłym związać wiekiem, dziejów przyszłych poznać szyfr. Zdradą przemoc mnie pojmała i zamknęła pośród krat, lecz honoru nie złamała, nawet go nie złamie kat?. Niżej napis w języku łacińskim, dosłownie przytoczony: ?Quia pulchris est pro Patria mori?, data: 27 grudzień 1944 r.i podpis: Bernd. Świercz.

Ulica Bernarda Świerczyny w Mysłowicach

Bernard Świerczyna urodził się w dniu  23 lutego 1914 r. w Chropaczowie koło Świętochłowic. Od najmłodszych lat interesował się literaturą i historią. Pisał nie tylko wiersze, lecz także opowiadania, powieści i utwory dramatyczne. Ponadto działał aktywnie w harcerstwie i śpiewał w chórze ?Hejnał?. Mimo że pochodził z biednej rodziny, ukończył Państwowe Gimnazjum Męskie im. Tadeusza Kościuszki w Mysłowicach, uzyskując w 1935 r. świadectwo dojrzałości. Następnie został powołany na kurs podchorążych rezerwy 26 Dywizji Piechoty w Skierniewicach. Po przeniesieniu do rezerwy podjął pracę w Urzędzie Wojewódzkim Śląskim ? Wydział Skarbowy - w Katowicach, studiując równocześnie zaocznie prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.

Jako podporucznik rezerwy został zmobilizowany w sierpniu w 1939 r. i brał udział w kampanii wrześniowej. Po jej zakończeniu powrócił do Mysłowic, gdzie mieszkała jego żona Adelajda, z którą zawarł związek małżeński tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej. Ponownie podjął pracę w Urzędzie Skarbowym, lecz wkrótce aresztowano go i osadzono w obozie dla jeńców wojennych w Łambinowicach, skąd został zwolniony jako Ślązak 23 grudnia 1939 r. Obawiając się powtórnego aresztowania, wyjechał do Krakowa.

W dniu 12 września 1940 r. urodził się syn Bernarda Świerczyny ? Felicjan. On sam aresztowany wcześniej i osadzony w więzieniu Montelupich w Krakowie przebywał już w tym czasie w KL Auschwitz, do którego przywiezino go 18 lipca 1940 r. W obozie otrzymał numer 1393. Był jednym z najbardziej aktywnych członków konspiracyjnego Związku Organizacji Wojskowej, utworzonego potajemnie w KL Auschwitz przez rotmistrza Witolda Pileckiego.

W 1944 r. powołano konspiracyjną Radę Wojskową Obozu, składającą się przeważnie z oficerów różnych narodowości więzionych w obozie. W jej skład wszedł Bernard Świerczyna i za jego pośrednictwem nawiązano kontakt z dowództwem Okręgu Śląskiego Armii Krajowej, informując w grypsach wysyłanych z obozu o nastrojach panujących wśród więźniów i załogi SS. W ten sposób, tworząc Radę Wojskową Obozu i nawiązując bliski kontakt z przyobozowym ruchem oporu, chciano przeciwdziałać groźbie zagłady.

Obawiano się , że esesmani z KL Auschwitz, pod wpływem wieści o wyzwoleniu Majdanka w lipcu 1944 r. będą chcieli zatrzeć ślady zbrodni i wymordują przed opuszczeniem obozu wszystkich więźniów oraz spowodują zniszczenie obiektów świadczących o jego istnieniu. Działalność Rady Wojskowej Obozu niewątpliwie przyczyniła się do zaniechania przez załogę SS realizacji planów zagłady obozu.

Dla Bernarda Świerczyny działalność konspiracyjna zakończyła się tragicznie. W dniu 27 października 1944 r. zdecydował się on na udział w brawurowej i bardzo niebezpiecznej ucieczce. Uczestniczyło w niej pięciu członków organizacji ruchu oporu, a jej powodzenie i rozgłos świadczyłby o sile obozowej konspiracji oraz miał wpłynąć ujemnie na nastroje wśród esesmańskiej załogi.

W plan ucieczki był wtajemniczony, obok zaufanego esesmana Franka - za dużą opłatą w złocie i dolarach ? kierowca SS, Rottenführer Johann Roth. Bernard Świerczyna jako zatrudniony w ?Bekleidungskammer?, gdzie sortowano odzież i bieliznę, często wyjeżdżał do pralni w Bielsku. W związku z tym sądził, że po ukryciu się w wyjeżdżającym z obozu z brudną odzieżą samochodzie, łatwo będzie można odzyskać wolność. O terminie ucieczki powiadomieni byli członkowie przyobozowego oddziału partyzanckiego Armii Krajowej ?Sosienki?, którzy w podoświęcimskiej miejscowości Łęki-Zasole mieli przejąć uciekinierów.

Niestety przekupiony kierowca ? wspomniany Johann Roth - okazał się zdrajcą. Prowadzony przez niego samochód z ukrytymi w jego wnętrzu uciekinierami zatrzymał się przed blokiem nr 11, zwanym Blokiem Śmierci. Aresztowani zażyli truciznę, w wyniku czego zmarli Polacy: Zbigniew Raynoch (nr 60746) i Czesław Duzel (3702). Natomiast Bernard Świerczyna wraz z Piotrem Piątym (nr 130380) i Austriakiem o nazwisku Ernst Burger (23850) zostali osadzeni w podziemiach tego bloku, gdzie wkrótce znaleźli się również dwaj inni Austriacy, więzieni w KL Auschwitz: Rudolf Friemel (25173) i Ludwig Vesely (38169). Zdrajca Roth oświadczył bowiem, że byli oni współorganizatorami ucieczki.

Natychmiast po jego zeznaniach esesmani przeprowadzili obławę w Łękach-Zasolu, w czasie której został zastrzelony Konstanty Jagiełło (4007), jeden z wcześniejszych uciekinierów z obozu, oczekujący jako partyzant w tym dniu na przejęcie zbiegów.

Esesman Johann Roth został w szczególny sposób wyróżniony za zdradę. Nagrodą była fotografia szefa WVHA (Głównego Urzędu Gospodarczo-Administracyjnego), Oswalda Pohla, z jego własnoręczną dedykacją. Stanowiło to dowód, jak wielką wagę przywiązywało kierownictwo obozów koncentracyjnych do uniemożliwienia tej ucieczki.

Bernard Świerczyna stracony w dniu 30 grudnia 1944 r. był jednym z twórców wojskowej organizacji konspiracyjnej wśród więźniów KL Auschwitz, najaktywniejszym jej działaczem oraz głównym łącznikiem między Radą Wojskową Obozu, a dowództwem Okręgu Śląskiego Armii Krajowej.

Na terenie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu w bloku nr 27 zachowany jest w stanie nienaruszonym wystrój małego pomieszczenia, w którym kiedyś Bernard Świerczyna przebywał jako więzień nr 1393, pełniąc funkcję pisarza drużyny roboczej ?Bekleidungskammer?. Po wojnie umieszczono w nim tablicę pamiątkową wraz z jego zdjęciem.

Ulica Bernarda Świerczyny w Mysłowicach

Powieszony wraz z nim Piotr Piąty, pochodzący z Krakowa, pozostawił przed śmiercią dwa napisy w bloku nr 11 wyryte w tynku na ścianach w celi nr 28: ?Piotr Piąty, Kraków, Brzozowa? oraz rysunek trójkąta więźniarskiego z literą P w środku i obok jeszcze jeden napis, w którym podał swój numer obozowy i adres zamieszkania przed aresztowaniem: ?130380 Piotr Piąty, Kraków, Brzozowa 17?.

Działając w konspiracji obozowej Bernard Świerczyna posługiwał się pseudonimami ?Benek? i ?Maks?. Po wojnie został odznaczony Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari, Śląskim Krzyżem Powstańczym i Krzyżem Oświęcimskim.

Zginął w ostatniej egzekucji przeprowadzonej w obozie macierzystym w Oświęcimiu, gdy wolność była już tak blisko. W niecały miesiąc później, 27 stycznia 1945 r., oddziały Armii Czerwonej wyzwoliły KL Auschwitz.

Dzisiaj imię Bernarda Świerczyny noszą ulice w Mysłowicach i Świętochłowicach.

Wróć



Podziel się:

Dodaj komentarz / napisz na forum / dyskutuj na czacie
maks. 500 znaków


plc
10.04.2011 10:46
IP:83.7.64*

a spółka mieszkaniowa mysłowice ze świerczyny teraz czci jego osobe , zaniedbując tę ulicę jak się da.
Straż miejska , to samo ... nic te nieroby nie robią.
Powinni być rozliczeni ze spółki za wszelkie zaniedbania.
To sa tacy ludzie , co żyją jeszcze komuną. Jak nie dasz w łapę to nic nie załatwisz. Przekonałem się osobiście. I nie dam im nic.


greg
21.03.2011 15:07
IP:83.30.1*

a ty antyRASista znów ferment tu siejesz


ANI.A83
04.03.2011 13:43
IP:77.237.*

Można,a nawet trzeba, dodać iż imię Bernarda Świerczyny nosi Szkoła NR9. Oczywiście w Mysłowicach.


antyRASista
19.02.2011 12:55
IP:83.5.24*

Piękna postać z panteonu polskich bohaterów. Nawet komuna uczciła Go nadając ulicom nazwy Jego imienia. Ciekawe czy zabiorą mu ulicę, jak nastanie tu heimat RAŚ.


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami gości i użytkowników portalu. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze podlegają natomiast uregulowaniom Ustawy z dn. 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Patrz Regulamin Portalu
Popularne
Reklama
stat4u