Spędzili noc w supermarkecie jedząc wędliny
Mysłowiccy policjanci wyjaśniają co jeszcze narozrabiali dwaj nastolatkowie, którzy noc z soboty na niedzielę spędzili na terenie jednego z supermarketów. Młodzieńcy przyznali się już do kradzieży wędlin.
- Nadmiar wolnego czasu lub poszukiwanie nowych przygód. Nie wiemy co dokładnie powodowało dwoma młodymi ludźmi, którzy weekendową noc postanowili spędzić w jednym z mysłowickich supermarketów - informuje rzecznik prasowy KMP w Mysłowicach .
16 i 12-latkowie najpierw gdy jeszcze sklep był czynny zapoznali się z najnowszymi wiadomościami w dziale z gazetami, a następnie ukryli się na stoisku z wędlinami, gdzie najedli się do syta.
Obu śpiących w najlepsze w niedzielny poranek zauważył pracownik gospodarczy i przekazał pracownikom ochrony. Policjanci sprawdzą teraz czy oprócz kradzieży nieletni nie dokonali innych czynów karalnych.
Dodaj komentarz / napisz na forum / dyskutuj na czacie
maks. 500 znaków
Wędliny to za dużo powiedziane.Najedli się chemii.Wyrobów wędlinopodobnych.
ha ha. Hanys by tego nie zrobił ..Basztardzie jeden..
Sytuacja była w realu. Chłopacy schowali się w miejscu gdzie ochrona nie ma prawa zajrzeć - owinięty plandeką butik.
erwin HANYS brzmi dumnie je.ba.ny gorolu
Niby "komiczna" sytuacja ale kto wie co narobili tam przez całą noc? Dlaczego nikt ich nie wykrył? Kamer tam nie mają? Może szczali i srali na owoce które my potem kupujemy i delektujemy się kwaskowatym smakiem sycylijskich pomarańczy?
Dupny real a jednak wciąż 100 lat za murzynami...
Wiadomo tępe Hanysy Polak by tak nie postapił..
NIECH ŻYJA OCHRONIAZE.DALI Z SIEBIE WSZYSTKO-ZATRUDNIAJA RENCISTOW NA NOC PO 70-CE.TO I MAMY TAKIE WESOLE WPADKI..?!?!
w jakim supermarkecie to miało miejsce? :)
ale odch*jaj się od bęczek, okej TO NIE MY
no i znów mysłowice na językach całej polski " kochane brzeczkowice z bielonym ,MM iWD na czele
To proste!!!....nikt z policjantów nie zabuli z własnej kieszeni sieci hipermarketów za naruszenie dobrego imienia firmy.
Czemu jak zwykle podając informacje mysłowicka policja nie podaje gdzie to się zdarzyło? Nigdy nie podają dzielnicy w której coś się działo, a w tym wypadku w którym sklepie.







