Kolejne pobicie kierowcy autobusu
Jeżdżący po Mysłowicach kierowcy autobusów boją się wyjeżdżać w trasę. Wożą ze sobą paralizatory oraz gaz łzawiący. Niestety kilka dni temu dwóch nieznanych sprawców zaatakowało kierowcę linii 976 w Brzezince. To już piąty taki przypadek od maja i drugi w tej samej dzielnicy.
Kiedy na jednym z przystanków w mysłowickiej dzielnicy Brzezinka kierowca autobusu wysiadł z pojazdu, podeszło do niego dwóch dobrze zbudowanych mężczyzn, którzy zażądali by ten podwiózł ich do Brzęczkowic. Kierowca odmówił i chciał odjechać. Tuż po chwili dostał cios. Zdołał jednak wyrwać się napastnikom i uciec.
Dopiero po przyjeździe policyjnego patrolu kierowca mógł z powrotem wrócić do autobusu. W tym czasie funkcjonariusze zatrzymali jednego z napastników. Poszkodowany jednak ze strachu przed zemstą nie chciał złożyć formalnego zawiadomienia o pobiciu.
W ciągu ostatnich kilku miesięcy pięciu kierowców pracujących dla prywatnej firmy przewozowej z Mysłowic świadczącej usługi dla KZK GOP zostało dotkliwie pobitych. Jeden z nich w obawie o swoje życie i zdrowie postanowił zrezygnować z pracy.
Pierwszego kierowcę skatowano w Kosztowach, który prawdopodobie ze strachu nie zgłosił tego faktu policji. Do następnych incydentów doszło m.in. 23 maja przy ul. Dzierżonia w Wesołej czy 20 czerwca przy ul. Brzezińskiej, w tym samym miejscu co kilka dni temu. Gdy 52-letni kierowca autobusu linii 976 łączącej Brzezinkę z Laryszem ruszał z przystanku, młody mężczyzna rzucił w kierunku mikrobusu butelką po piwie wybijając szybę.
Kierowca zjechał na pobocze i wysiadł, aby ocenić szkody. Wówczas napastnik podbiegł do niego i zaczął okładać pięściami po głowie. Mężczyzna na szczęście zdążył połączyć się z Komendą Miejską Policji, a sprawcę udało się złapać.
Z kolei jak informuje Komenda Miejska Policji w Mysłowicach oficjalnie odnotowano tylko trzy takie zdarzenia. Dwoje z poszkodowanych nie złożyło zawiadomienia o pobiciu. W pozostałych przypadkach troje sprawców ma już postawione zarzuty. Grozi im do trzech lat pozbawienia wolności - wyjaśnia biuro prasowe KMP.
Szef spółki, której pracowników pobito z mediami rozmawiać nie chce.
Dodaj komentarz / napisz na forum / dyskutuj na czacie
maks. 500 znaków
Grubek to weź pod uwagę drugą możliwość , Vitek po I jaki autobus jeździ o 2 na Dziećkowice , po II miał pełne prawo , które ja popieram mimo że nieraz mi sie zdarzyło iść na piechotę z ligoty bo kierowca "wypraszał" pijanych imprezowiczów z autobusu.
Jak nie ma zgłoszenia to po co głowe policji zaprzątał wzywając ich, ludzie to czasami maja pstro w głowach. Obawa przed zemstą gówniarzy, czego tu się bać? Za to następny kierowca w ryja dostanie przez to że cykor nie zgłosił przestępstwa
Dlaczego poszkodowani nie składają zawiadomień ?
Jak długo będą się bali bandziorów?
Czy policjanci nie potrafią zareagować ? Widać nie.
Nie jestem zwolennikiem penalizacji życia , jednak w takich przypadkach trzy lata bez prawa do warunkowego zwolnienia może by pomogło.
Człowiek zarabiający uczciwie na życie i płacący za to podatek musi mieć poczucie bezpieczeństwa. To psi obowiązek władz by mu to zapewnić. Policji też.
@kameleon "Autobus z kabiną dać na tą linie i już"
bzdura! to jest uleganie patologii. zaden pieprzony dresiarz bez mozgu nie ma prawa dotknac kierowcy, powinna ich spotkac sroga kara. do wiezenia. neich gnija!
Też chciałem przywalić kierowcy jak wyrzucił mnie 15 przystanków dalej pijanego w srodku zimy o 2 w nocy na dzieckowicach, ale po 10 km marszu już trzeźwo stwierdzilem że dobrze że nie doznał krzywdy
A to dziwne mag, bo patrole policji widze bardzo często. Codziennie wieczorem przed moim domem przejeżdżają 2, 3 razy, czasem się zatrzymują, postoją jadą dalej, legitymują tych, co się głośno na ulicy zachowują....
"W ciągu ostatnich kilku miesięcy pięciu kierowców pracujących dla prywatnej firmy przewozowej z Mysłowic świadczącej usługi dla KZK GOP zostało dotkliwie pobitych"
To trochę dziwne, że nie biją kierowców KZK GOP tylko prywatnych firm pracujących dlaKZK GOP
Zakrawa na walke ZWIĄZKÓW o rynek. A może się mylę.
W wakacje też były pobicia. Patroli policji w południowych dzielnicach jak na lekarstwo. Np. na Brzezińskiej jest posterunek policji i oni gówno wiedzą co się dzieje na przestankach, sam widziałem jak spisali młodego chłopaka, który siedział na oparciu bocznym(te po bokach) na ławce. On nic złego nie zrobił, tylko siedział na oparciu, nic więcej. I jak to oni mają dbać o bezpieczeństwo?
czy ktoś wiąże te zajścia z końcem i początkiem roku szkolnego? W wakacje pobić nie było.
kris - Ostatnio przebieżki poranne :)
pozdrawiam również.
morita co tam w twojej dzielnicy dzieje przestań wieczorem uprawiać przebieżki pozdrawiam i bądż ostrożna
Autobus z kabiną dać na tą linie i już , albo ściągnąć ją z rozkładu , jak wieśniaki (niestety moi sąsiedzi bo mieszkam na wesołej) nie umieją się zachować to będą do domu na piechotę chodzić!






