Fałszywy "wnuczek" chciał wyłudzić 15 tys. zł
W piątek na terenie naszego miasta, osoby chcące się szybko dorobić na naiwności ludzkiej podjęły cztery próby oszustwa metodą na tak zwanego "wnuczka". Wszystkie bezskuteczne. Tym razem czujność mysłowiczan była godna podziwu.
Schemat działania standardowy. Dzwoni "wnuczek", zmieniony głos - jak tłumaczy - to wynik przeziębienia, prosi o pilną pożyczkę, gdyż właśnie miał wypadek i informuje, że po pieniądze podjadą jego znajomi - sam nie może, bo jest w szpitalu. Tym razem przestępcom się nie udało.
W piątek około godz. 13.00 mysłowiccy policjanci zatrzymali 24-latka z Zabrza i 21-letnią mieszkankę miasta Tychy, którzy usiłowali w ten sposób wyłudzić 15.000 złotych od 80-letniego mysłowiczanina. Ten jednak nie dał się zwieść i o całej sytuacji powiadomił policjantów, którzy zorganizowali zasadzkę na oszustów. Grozi im do 8 lat pozbawienia wolności.
Mysłowicka Policja po raz kolejny radzi jak nie dać się nabrać na działania "wnuczków - naciągaczy": Podczas rozmowy z osobą, która pilnie potrzebuje pieniędzy należy zachować czujność. Sprawdźmy czy faktycznie mamy do czynienia z prawdziwym krewnym. Skontaktujmy się z wnukami lub osobami z rodziny by sprawdzić, czy do nas telefonowały.
Dodaj komentarz / napisz na forum / dyskutuj na czacie
maks. 500 znaków
kolega miał podobną sytuacje, ale na gorącym uczynku udało się tylko ując kobietę (samotna matka z 4 dzieci), nie przyznała się z kim współpracuje (bo tak samo dzwonił mężczyzna), dla mężczyzny spraw umorzona a dla niej (przez dzieci) łagodny wymiar kary







